Jak żył Jan Kaczkowski

Dziękujemy Bogu za dzieło życia ś.p. Księdza Jana Kaczkowskiego.  Wielu z nas chciałoby zakrzyknąc „santo subito”. Powstrzymuję w sobie okrzyk – santo subito! Subito!

Kilka miesięcy temu Ksiądz Jan był w Kielcach. Zatrzymał się w moim domu. Spędziliśmy wiele godzin na rozmowach. Właściwie wiekszość tematów zapomniałem, nie umiem powiedzieć o czym rozmawialiśmy. Mam jednak ciągle w pamięci moment, gdy rano wezwał mnie do łazienki. Poprosił o pomoc w kapieli. Wszedłem z nim do kabiny prysznicowej i myłem długo, najdelikatniej jak potrafię, jego chrome i udręczone ciało.

Jak żył Ksiądz Jan Kaczkowski?

Żył jak jego nauczyciel, o którym mowiono przecież „nigdy jeszcze nikt nie przemawiał tak, jak ten człowiek przemawia” (J. 7, 46)

Jeśli chce wiedzieć jak żył i kim był ksiądz Jan Kaczkowski to posłuchajcie:

Cokolwiek uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych mnieście uczynili.

Ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi. Każdy bowiem, kto się wywyższa, ļedzie poniżony, a kto się uniża będzie wywyższony.

«Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże. 
Błogosławieni wy, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni. 
Błogosławieni wy, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie.

Miłujcie tych, którzy was nie miłują. Módlcie się za tych, którzy was źle traktują.

Jeżeli bowiem miłujesz tylko tych, którzy ciebie miłują, to jaka jest twoja zasługa?

Dawaj każdemu, kto cię prosi.

Nie sądź abyś nie był sądzony. Bo takim sądem, jakim sądzisz i ciebie osądzą i taką miarą, jak mierzysz, ciebie odmierzą.

Widzisz drzazgę w oku brata swego, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? I zamierzasz usunąć drzazgę z jego oka? Usuń najpierw belkę z własnego.

Trzeba czuwać. Gdybyśmy wiedzieli, kiedy pojawi się złodziej, nikt by nie dał się okraść. Królestwo jest podobne do złodzieja, przychodzi, gdy nikt go nie oczekuje. Nie zasypiajcie.

Nie jest dobrym drzewem to, które wydaje zły owoc, ani złym drzewem to, które wydaje dobry owoc. Po owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia ani z krzaka jeżyny*nie zbiera się winogron. Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta.

Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: «Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów». A On rzekł do nich: «Kiedy się modlicie, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo! Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie»

Czemu to wzywacie Mnie „Panie, Panie”,  a nie czynicie tego co mówię?

Amen

Bogdan Białek

Z wykształcenia psycholog, był redaktorem naczelnym „Charakterów”, jest założycielem i prezesem Stowarzyszenia im. Jana Karskiego, ostatnio powołał do życia Instytut Kultury Spotkania i Dialogu. Jest współprzewodniczącym Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów. Stał się bohaterem filmu dokumentalnego produkcji polsko-amerykańskiej „Bogdan’s Journey” (polski tytuł „Przy Planty 7/9”), który został nagrodzony na festiwalach Jersey City International Televison & Film Festival oraz St. Louis International Film Festival.